![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
lzy Coś pęka. Pęka, na szczęście. Szkoda, że dopiero teraz. Dobrze, że rozbijamy to kompletnie. W poniedziałek powiedziałam Ci o Śwince. Pokazałam Ci również tamte bloki. Mistycznie się zrobiło. 2007-02-17 21:22:14 skomentuj (1) Historia świnki part. 2 i 1/2 Dziękuję. Dostałam od Ciebie Walentynkę. Wieczorem. Wstyd mi było czekać cały dzień, ale tylko do momentu, w którym zobaczyłam świecącą się czerwoną lampkę. Odesłałam Ci sms-ową Świnkę. Niech żyje technologia. 2007-02-14 21:44:59 skomentuj (0) Historia świnki part. 2 Gdybyśmy znali się tak dobrze przed tą tragedią, która się wydarzyła... najpewniej nigdy by do niej nie doszło. Zbliżyły nas do siebie te wydarzenia, których nie zapomnimy nigdy i z którymi musimy żyć i walczyć codziennie. To potworna pomyłka w czasie i przestrzeni. Tragikomedia pisana przez los. Jeśli to, co piszę jest tylko moim wymysłem, uczuciami z głębi duszy, które się ujawniają i pozwalają na niekontrolowany rozrost kolejnych... jeśli się mylę... to nigdy nie wróci ład i porządek. Obawiam się tego, że być może mam trochę racji, w tym, co napisałam na początku, a mimo tego nie zdecydujesz się nigdy na tak poważny krok. Świnka z racji swojej nieśmiertelności czekać będzie wiecznie. Gorzej ze mną. 2007-02-14 13:41:30 skomentuj (1) Wraz z nowy rokiem ... przyszło rozwiązanie. Następnym razem dostaniesz po prostu w twarz. Cała reszta czeka na rozwiązanie. Ale początek niezły :) 2007-01-03 21:11:33 skomentuj (1) Rozwiązanie ... pojawi się za parę lat. Mam taką nadzieję. Znajdę. Może z nim, może z kim innym, może sama ze sobą. Rok temu powiedziałam "nigdy" będąc doskonale absolutnie zupełnie pewną tego, co mówię. A jednak i tym razem nie byłam. 2006-12-31 16:04:46 skomentuj (0) Niebezpieczeństwo..... .....Tak to określiłeś. Z grubsza. Dla mnie to po prostu nadzieja. To znak, najmniejszy, ale potężny. Pragnienie wypowiedziane przez Ciebie na głos. Nie w moich marzeniach. Ile można zaryzykować, żeby choć na krok zbliżyć się do szczęścia. Znanego. Utraconego. Wytęsknionego. Realnego, choć tak dawnego. I choć tak dawnego - ani trochę nie zmienionego. Tak naprawdę, zawsze będę tą pierwszą. To już się stało. A przeszłości nie zmienisz. Przyszłość możemy kształtować. Trzymam się tej myśli najmocniej, jak umiem. 2006-12-26 20:15:04 skomentuj (0) Nasz wspólny dom. Uwielbiam wieczorne wyrzucanie śmieci. Mam zsyp - nie zmarznę. Nie muszę schodzić siedmiu pięter w dół. Za to z wysokości wspaniale widać budynki, w których miało znaleźć się nasze mieszkanie. W naszym mieszkaniu mieszka młode małżeństwo. Wzięli kredyt na pół życia, żeby kłócić się rano o łazienkę. Inaczej umeblowali pokoje, niż to sobie wyobrażałam. Niech będą szczęśliwi. Lubię tam patrzeć. Ostatnio patrzyliśmy razem w tamtą stronę, wiesz? 2006-12-09 21:52:30 skomentuj (0) |